Start > Futsal > Mistrz zawitał do Komprachcic
Sportingbet.pl
to Twój sportowy bukmacher internetowy.
Wyszukiwarka ofert pracy
Futsal: Mistrz zawitał do Komprachcic
2013-12-18 21:10 Redakcja

Zwycięstwem aktualnego mistrza Polski 5:2 zakończył się towarzyski mecz pomiędzy GKS-em Masita Berland a Wisłą Krakbet Kraków. Nie zmienia to jednak faktu, że po wtorkowym wydarzeniu futsalowego roku w Komprachcicach wszyscy byli szczęśliwi.

Cieszyła się publiczność, która mogła zobaczyć ciekawe starcie drużyny z krajowego topu z ich pupilami. Zadowoleni byli gracze Wisły z trenerem Błażejem Korczyńskim na czele, a wpływ na ten stan ducha miał pożyteczny sprawdzian z możliwością przećwiczenia różnych wariantów gry oraz (co równie ważne) iście królewskie przyjęcie, z jakim krakowska "biała gwiazda" spotkała się na Opolszczyźnie. Ukontentowany mógł być też zespół miejscowych tocząc długimi fragmentami wyrównany pojedynek z czołową ekipą ekstraklasy, jednocześnie wszem i wobec udowadniając, że nasz klub od dłuższego czasu podąża we właściwym kierunku.

Wiślacy do Komprachcic przybyli bez kwartetu stranieri, którzy po zakończonej piątkowym meczem z Red Devils Chojnice (6:4) rundzie udali się do swoich ojczyzn na krótki odpoczynek. Na parkiecie nie pojawił się także doświadczony Krzysztof Kusia zmagający się z przykrą kontuzją. Nie oznacza to bynajmniej, że przeciwko GKSowi zagrał drugi garnitur mistrza. Obok wpomnianego Korczyńskiego do walki przystąpili rozpoznawani na polskich parkietach i przywdziewający trykot z orzełkiem na piersi bramkarz Bartłomiej Nawrat, Daniel Lebiedziński, Marcin Czech czy choćby Adrian Pater. Kadrę uzupełniali ambitni i niezwykle solidni "ligowcy" tj. Adam Jończyk, Piotr Morawski oraz Sebastian Wojciechowski. Mecz zaczął się od przewagi gości. Wisła od pierwszych minut nastawiła się na atak pozycyjny i krycie na całej szerokości placu gry. Berland skupił się na uważnej defensywie wyczekując okazji do wyprowadzenia szybkich kontrataków. Otwarcie wyniku nastąpiło z upływem 8 min. Nim w kuriozalnych okolicznościach do siatki trafił Wojciechowski (z wolnego, bez muru, wykorzystując dyskusje w szeregach gospodarzy) kilka groźnych uderzeń odbił dobrze dysponowany Karol Skowronek. W tym momencie w szeregach krakowian jakby odcięto dopływ prądu. Paradoksalnie to GKS znalazł wówczas właściwe przełożenia, wrzucił na wyższy bieg i po dwóch kapitalnych ponowieniach akcji objął prowadzenie 2:1. "Ojcem" gola na 1:1 był Tomasz Rabanda. Nasz kapitan doszedł do długiego, crossowego podania, umiejętnie zastawił piłkę, a po chwili asystą z gatunku tych "na nos" obsłużył nabiegającego Bartosza Nesterowa. Drugie trafienie to równie ładne rozrzucenie piłki zakończone chytrym uderzeniem Michała Zbocha, po którym podstawowy goalkeeper kadry włoskiego szkoleniowaca Andrei Bucciola (trenera repr. Polski) Bartłomiej Nawrat zmuszony był sięgnąć do bramki.

Masita do przerwy prowadziła nieprzypadkowo. Podpopieczni Marka Tracza grali z dużym zaangażowaniem, solidnie bronili i co najważniejsze, byli bezlitośnie skuteczni. Faktem jest, że Wisła w tej części gry popełniła zbyt dużo błędów, a utratę dwóch goli "zawdzięczała" przede wszystkim nieprzystającym drużynie tej klasy stratom na atakowanej połowie pogłębionym wolnym powrotem do destrukcji. Po zmianie stron w składzie miejscowych nastąpiły trzy zmiany: Tracza zastąpił Wedler, Zylę - Łada, natomiast między słupkami Skowronka podmienił Staroń. Te roszady oraz przede wszystkim podkręcenie tempa wraz z uszczeleniem zasieków obronnych po stronie wiślaków sprawiły, że na parkiecie rozpoczął się trwający 20 min okres panowania przyjezdnych. Efektem zdecydowanej przewagi osiągniętej przez Wisłę były 4 zdobyte bramki autorstwa Czecha (dwukrotnie), Morawskiego, a także Korczyńskiego. Szczególnej urody było trafienie (i poprzedzająca je akcja) okrzykniętego niegdyś największym talentem w historii polskiej "halówki" ostatniego z wymienionych. Grający trener "białej gwiazdy" wbiegł w okolice 10 metra od bramki Berlandu i trzykrotnie markując tzw. wejście na zamach wspaniałym strzałem "ściągnał pajęczynę" z bramki pozbawionego szans na skuteczną interwencję Tomasza Staronia. Warto przy okazji podkreślić bardzo dobry występ najlepszego w szeregach miejsowych Michała Nowosielskiego, który nie tylko nie odstawał na tle doświadczonego rywala, lecz kilku zaprezentowanych przezeń zagrań nie powstydziliby się gracze występujący na co dzień na szczeblu ekstraklasy.  

Po końcowej syrenie zawodnicy obu drużyn brawami podziękowali licznie zgromadzonej publiczności za sportowy doping. Nasi wspaniali goście chętnie rozmawiali z kibicami. Kto chciał, ten swobodnie mógł przekonać się, że wszyscy aktorzy widowiska uczyli to wyłącznie dla tych, którzy futsal kochają i łakną tego typu wydarzeń. Idąc za głosem ludu: prosimy o więcej! Święto futsalu w Komprachcicach powoli odchodzi do historii, a że historia próżni nie znosi, już po Nowym Roku wracamy do rywalizacji o drugoligowe punkty. W niedzielny wieczór 5 stycznia (godz. 18.00) w hali OSiR dojdzie do derbowego pojedynku z Futsalem Brzeg.

GKS MASITA BERLAND Komprachcice - TS WISŁA KRAKBET Kraków 2:5 (2:1)

Bramki: Nesterów '10, Zboch '12 - Czech '24 '32, Wojciechowski '8, Morawski '34, Korczyński '36

Masita Berland: Skowronek, Staroń - Zboch, Tracz, Rabanda, Wedler, Nesterów, Nowosielski, Grodzki, Karnatowski, Zyla, Przywara, Łada, Buhl - trener: Marek Tracz

Wisła Krakbet: Nawrat, Dworzecki - Korczyński, Morawski, Wojciechowski, Pater, Czech, Jończyk, Lebiedziński - trener: Błażej Korczyński

Sędziowali: Grzegorz Dworucha, Sebastian Stemplewski (obaj Opole)

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
autor:

(imię)
Treść:

(maksymalnie 400 znaków)
Szukamy współpracowników!
Znasz się na sporcie?
Chcesz zostać dziennikarzem?
Zgłoś się do nas!
Oferujemy akredytacje.

Zapraszamy!

redakcja@sportopolski.pl


SportOpolski na

TWOJA WIZYTÓWKA


www.smsopole.sportopolski.pl


www.startopole.sportopolski.pl

© 2008 sportopolski.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone
Wykonanie: infoexpert - ixcms ™