Start > Siatkówka > Polska przegrywa w pierwszym meczu Memoriału Wagnera
Sportingbet.pl
to Twój sportowy bukmacher internetowy.
Wyszukiwarka ofert pracy
Siatkówka: Polska przegrywa w pierwszym meczu Memoriału Wagnera
2014-08-17 16:00 Ewa Podwysocka

XII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera to ostatni sprawdzian Polaków przed Mistrzostwami Świata w Siatkówce Mężczyzn i okaże się czy są przygotowani do tego ważnego turnieju. Wyklaruje się również podstawowy skład na wrzesień.

Na razie w szeregach biało-czerwonych znalazło się trzech reprezentantów Opolszczyzny: rozgrywający Paweł Zagumny, środkowy Marcin Możdżonek i libero Paweł Zatorski. Nowy trener reprezentacji Polski Stephane Antiga podkreśla, że sztab szkoleniowy uporał się już z kontuzjami, a siatkarze są w bardzo dobrej formie. Jego słowa zweryfikuje krakowski memoriał.

Pierwszego seta Polacy rozpoczęli od mocnego uderzenia, prowadząc trzema oczkami, ale już po chwili Bułgarzy zremisowali 6:6. Co Polacy odskoczyli, Bułgaria nadrabiała. Grając skutecznie blokiem i w obronie, Bułgarzy odskoczyli na dwa punkty 9:11. Biało-czerwoni po przerwie technicznej wyrównali, by następnie oddać punkt zepsutą zagrywką. W drugiej połowie seta w zmęczonych Polaków wstąpił duch walki. Po drugiej przerwie technicznej, Wlazły zdobył 2 punkty atakiem i wyrównał zagrywka 16:16. Geniuszem popisał się również Winiarski kiwając w 2 metr i tym samym zdobywając 21. punkt dla swojej drużyny. Gospodarze w końcówce poradzili sobie w łatwy i przyjemny sposób, wygrywając partię do 20. Dobrym przyjęciem mógł się pochwalić „Winiar” (75%), niemniej jednak statystyki obu drużyn nie wyglądały kolorowo bo Polska skuteczność w przyjęciu wyniosła 24%, a Bułgarów 17%. Nieco lepiej miał się atak – Polacy 46%, Bułgarzy 22%.

Druga partia rozpoczęła się szczęśliwiej dla Bułgarów. Prowadzili nieznacznie przez większość seta i nawet dobra obrona Polaków i atak na czystej siatce Wlazłego nie pomogły w objęciu prowadzenia 12:14. Pomimo, że Bułgaria popełniała niewiele błędów, 14. punkt zdobyliśmy dzięki przekroczeniu 9. metra. Nie obyło się też bez błędów w zagrywce po stronie Polaków, choć koledzy z Bełchatowa – Winiarski i Wlazły próbowali siać pogrom serwisem. „La furia blanca-roja” (takim mianem polska drużynę ochrzcił Andrzej Wrona) ścianą na lewym skrzydle zatrzymała atak Bułgarów.

Początek trzeciej odsłony znacznie bardziej wyrównany. Oba zespoły grały punkt za punkt z nieznaczna przewagą gości. W połowie seta kontuzji doznał Mariusz Wlazły. Polska ekipa chciała odwdzięczyć się za oddanie Mariusza i wyprowadziła trzypunktowe, a następnie czteropunktowe prowadzenie (16:12). Następna akcja była jedna z dłuższych i pełnych poświęcenia. Na nieszczęście dla biało-czerwonych wygrali ja Bułgarzy. Kolejną, jeszcze dłuższą wymianę zakończył Winiar kiwką z lewej strony 19:15). Polacy grali pewnie, ale w końcówce zaczęła się prawdziwa gra nerwów. Polacy stracili trzy punkty z rzędu 19:18 a ich cenna przewaga stopniała do 1 punktu. Konarski na prawym skrzydle, Nowakowski na środku i Zatorski w obronie robili co mogli, ale Bułgarzy nie odstępowali ich na krok i zdobyli piłkę setową 23:24. bardzo Ważny punkt zdobył Mateusz Mika z lewej 24:24, dając Polakom szansę na dalszą grę. Trzeba oddać honor Polakom, że końcówki maja bardziej przerażające niż niejeden horror Hitchcocka. Drzyzga zdobył cenny punkt zagrywka 26:25, ale Bułgarzy już po chwili z prawej obili polski blok 26:26. Goście pokonali nas ostatecznie 27:29. Pomimo dobrej gry środkowych, nie mogli się oni często wykazywać z powodu kiepskiego przyjęcia, które utrzymywało się na poziomie 24-29%.

Czwarta część meczu kompletnie zdominowana przez Bułgarów. Przy kiepskim wyniku 7:12, Stephane Atniga wziął czas dla swoim podopiecznych. Rozstroił tym Pencheva, który posłał zagrywkę w aut. Nie lepszy okazał się Konarski, którego serwis powędrował w centrum siatki. Polacy powoli acz konsekwentnie odrabiali straty. Cenny dla zespołu okazał się Mateusz Mika, który na skrzydłach i blokiem podwyższał oczka w punktacji 18:18. I tym razem końcówka okazała się bardzo nerwowa. Pomimo Miki na lewym i Konara na prawym skrzydle, Bułgarzy zdobyli piłkę meczową. Winiarski dołożył swoje „trzy grosze” i stopił przewagę przeciwnika na 23:24. Asa po siatce posłał Nowakowski doprowadzając publiczność do wrzenia. Karol „Karollo” Kłos blokiem doprowadził do tie-breaka.

W decydującym starciu to Polacy siali pogrom 6:3 i 8:5. Zagumny uruchamiał środek znacznie częściej co zaowocowało w wyniku 10:7. Problemy Bułgarów z odbiorem zagrywki pomogły Polakom na wyprowadzanie kontr i ustawianie skutecznych bloków 11:8. Skrimov potężną zagrywką za chwilę podniósł ciśnienie polskim kibicom, ale już 5 sekund później posłał piłkę „w sito” 12:10. Bułgaria nie odpuszczała i blokiem zdobyła prowadzenie 12:13. Emocje sięgnęły zenitu. Bład w zagrywce i odbiorze i zwycięstwo wylądowało na koncie Bułgarów 13:15.

Polska - Bułgaria 2:3 (25:20, 23:25, 27:29, 26:24, 13:15)

Polska: Nowakowski, Winiarski, Kłos, Wlazły, Drzyzga, Kubiak, Zatorski (l); Konarski, Zagumny, Buszek, Mika.

Bułgaria: Zhekov, Gradinarov, Yosifov, Salparow (l), Todorov, Aleksiev, Sokolov; Panchev, Skrimov

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
autor:

(imię)
Treść:

(maksymalnie 400 znaków)
Szukamy współpracowników!
Znasz się na sporcie?
Chcesz zostać dziennikarzem?
Zgłoś się do nas!
Oferujemy akredytacje.

Zapraszamy!

redakcja@sportopolski.pl


SportOpolski na

TWOJA WIZYTÓWKA


www.smsopole.sportopolski.pl


www.startopole.sportopolski.pl

© 2008 sportopolski.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone
Wykonanie: infoexpert - ixcms ™